Prelekcja online „Szczury z Tobruku: o trwającej przyjaźni australijsko-polskiej” | Relacja z wydarzenia

Last Updated on

W sobotę 27 listopada odbyła się ciekawa prelekcja online o polskich i australijskich żołnierzach walczących razem pod Tobrukiem oraz o przyjaźni, która połączyła nasze narody.

Wydarzenie pt. „The Rats of Tobruk: An Enduring Australian & Polish Friendship” zorganizowały dwie instytucje, Shrine of Remembrance z Melbourne i Instytut Pamięci Narodowej z Warszawy. Spotkanie poprowadził CEO Shrine of Remembrance, Dean Lee.

W pierwszej, nagranej wcześniej, części spotkania wystąpili Lloyd Broderick, Ambasador Australii w Polsce, Czechach i na Litwie, Michał Kołodziejski, Ambasador Rzeczpospolitej Polskiej w Australii, dr Karol Nowicki, Prezes Instytutu Pamięci Narodowej oraz Don Simpson, jeden z ostatnich australijskich Szczurów Tobruku.

Lloyd Broderick, Ambasador Australii w Polsce, Czechach i na Litwie (screen z filmu)

Ambasador Broderick, którego wujek Ray walczył w australijskiej 9. dywizji piechoty walczącej pod Tobrukiem, zaznaczył jak ważna jest pamięć o żołnierzach, którzy walczyli o naszą wolność w różnych częściach świata. Na tablicach widniejących na Pomniku Nieznanego Żołnierza na placu Piłsudskiego w Warszawie wymienione są miejscach walk stoczonych na przestrzeni lat, w tym data 22 VIII – 10 XII 1941 Tobruk.

Ambasador podkreślił, że przyjaźń polska-australijska trwa już wiele lat i zaowocowała m.in. udzieleniem pomocy polskim weteranom, kiedy ci nie mogli wrócić po wojnie do kraju. Wspomniał również, że australijski gen. Leslie Morshead został odznaczony przez polski rząd na uchodźctwie za dowodzenie garnizonem broniącym twierdzy Tobruk, w którym znalazła się także słynna Polska Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich oraz kontyngent czeski.

Michał Kołodziejski, Ambasador Rzeczpospolitej Polskiej w Australii (screen z filmu)

Ambasador Kołodziejski podkreślił znaczenie przyjaźni polsko-austrajskiej nie tylko w walce, ale także w czasach pokoju. W roku obchodzonej 50. rocznicy stosunków dyplomatycznych między Polską a Australią, warto wspomnieć o wzajemnej otwartości naszych narodów i kultur, w tym o przyjęciu 1500 polskich weteranów drugiej wojny światowej przez Australię.

dr Karol Nowicki, Prezes Instytutu Pamięci Narodowej (screen z filmu)

Prezes IPN, dr Karol Nowicki, wspomniał, że historia drugiej wojny światowej jest trudna i obfituje w wiele historii, które wciąż muszą być przypominane i utrwalane w pamięci ludzi współcześnie żyjących. Ważna jest pamięć o zaangażowaniu polskich żołnierzy, którzy dzielnie walczyli przeciwko niemieckiemu okupantowi na wielu frontach. Ich poświęcenie przyczyniło się do zatrzymania niemieckiej ekspancji w północnej Afryce i na Bliskim Wschodzie.

Don Simpson, jeden z ostatnich australijskich Szczurów Tobruku (screen z filmu)

Weteran walk pod Tobrukiem, Don Simpson, wspominał jak został nocą przywieziony do Tobruku, małej wioski w Libii. Niemcy cały czas bombardowali miasto, więc żołnierze australijscy musieli ukrywać się w pod ziemią, aby chronić się przed wybuchami. Z racji trudnego, kamiennego podłoża trudno było kopać okopy i jamy, ale tylko ukrywając się w ten sposób można było przetrwać. Gdy trzeba było wreszcie dotrzeć do oblężonego klina, gdzie Niemcy przerwali ich linię obrony i zajęli kilka pozycji, dywizjon musiał poruszać się tylko nocą. Nie wiedzieli skąd przyjdzie kolejne zagrożenie, stąd musieli przemieszczali się poruszając blisko ziemi. I wierzyć, że ich walka jest słuszna.

Emblemat Szczurów Tobruku (fot. Wikipedia)

Wśród prelekcji na żywo głos zabrali dr Mark Johnston (historyk specjalizujący się w temacie drugiej wojny światowej, Head of History at Scotch College in Melbourne, autor książek m.in. At the Front Line: Experiences of Australian Soldiers in World War II i An Australian Band of Brothers: Don Company, Second 43rd Battalion, 9th Division), prof. Marek Wierzbicki (historyk, harcerz, wykładowca na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, autor m.in. książki Harcerz-Żołnierz-Obywatel. Zygmunt Lechosław Szadkowski 1912-1995) i Lucyna Artymiuk (historyk z Muzeum i Archiwum Polonii Australijskiej, doktorantka na Uniwersytecie Melbourne, autorka książek From Poland to Wherever in the World: The Journey of an Australian Migrant i Destination Australia: Polish Soldier Migrants 1947-48).

Dr Mark Johnston (screen z filmu)

Dr Mark Johnston opowiedział w jaki sposób Australijczycy i Polacy znaleźli się pod Tobrukiem w 1941 roku oraz co robili, aby uniemożliwić siłom osi zdobycie tej fortecy. Dziewiątą dywizją dowodził gen. Leslie Morshead, który miał doświadczenie wojenne z czasów pierwszej wojny światowej. Brytyjczycy mówili o australijskich żołnierzach, że są szalonymi, ale cudownymi żołnierzami. Po czterech miesiącach samotnej walki, żołnierze australijscy potrzebowali pomocy.

Nie było już niestety możliwości przysłania więcej żołnierzy z Australii i Wielkiej Brytanii, więc do pomocy Australijczykom została wysłana m.in. Polska Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich. Wspólna walka przeciwko okupantowi trwała od sierpnia do października 1941 roku. Był to czas obserwacji, poznawania siebie nawzajem i próby nawiązania relacji.

Dr Johnston przytoczył opinie kilku osób, którzy wspominali polskich żołnierzy. Australijczycy ocenili Polaków jako inteligentnych, dobrze zbudowanych dzielnych chłopaków, którzy umieli okazać każdemu szacunek. Z racji bariery językowej, Polacy i Australiczycy porozumiewali się po arabsku. Różnice kulturowe i językowe często były powodem do obaw i podejrzeń, a czasami skutkowały śmiesznymi sytuacjami.

Polscy koledzy na zawsze pozostali w sercach Australijskich żołnierzy, którzy później nazwali swoich polskich kompanów w walce dobrymi przyjaciółmi.

Prof. Marek Wierzbicki (screen z filmu)

Prof. Marek Wierzbicki przybliżył historię Polskiej Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich w walkach w Tobruku przez postać jednego z polskich Szczurów Tobruku – Zygmunta Szadkowkiego. Z pisanego przez niego dziennika możmy dowiedzieć się wielu ciekawych faktów dotyczących tamtych dni, pobyty polskich wojsk w Pólnocnej Afryce, a także osobistych obaw i przemyśleń.

Karpatczycy zostali założeni we francuskiej Syrii w 1940 roku. Gdy Francja stwierdziła, że nie potrzebuje pomocy, przemieścili się do Palestyny, aby walczyć u boku Brytyjczyków. Tam też brygada została przeorganizowana według brytyjskiego modelu i otrzymała broń stosowaną w armii brytyjskiej. Po niemiecko-włoskiej inwazji na północne wybrzeże Afryki, brygada Karpatczyków walczyła wspólnie z Brytyjczykami i Australiczykami. Brygada licząca 5 tysięcy żołnierzy i oficerów przybyła do Tobruku w sierpniu 1941 roku w siedmiu morskich konwojach.

Prof. Wierzbicki wspomniał o trudnościach, z którymi mieli zmierzyć się żołnierze. Trudne warunki klimatyczne, niskiej jakości zakwaterowanie w szałasach i prowizorycznych ochronkach, ograniczony wybór jedzenia, tylko litr wody do picia i mycia dziennie dla jednej osoby, niebezpieczne zwierząta – z tym wszystkim musieli borykać się żołnierze.

Ranni żołnierze byli zabierani do szpitala przez Czerwony Krzyż. W spitalu leżeli wspólnie obok żołnierzy brytyjskich, australijskich, niemieckich i włoskich, otrzymując tę samą dobrą opiekę i ratunek. Kiedy 17 listopada ulewa zniszczyła fortyfikacje i pozabierała sprzęt, walki po obu stronach ustały, a poszczególne strony konfliktu przez 2,5 dnia naprawiały fortyfikacje, szukały sprzętu oraz rannych kompanów.

Po zakończeniu drugiej wojny światowej wielu Karpatczyków wybrało życie na emigracji. Zygmunt Szadkowski zamieszkał w Londynie, gdzie aktywnie działał w harcerstiwe i w organizacjach dla weteranów. W 1987 roku w Australii wziął udział w odsłonięciu pomnika upamiętniającego polskich Szczurów Tobruku.

Czesław Jakubiak – polski Szczur Tobruku (screen z filmu)

Pomiędzy wystąpieniem prof. Wierzbickiego i Lucyny Artymiuk, wyświetlono krótką rozmowę z Czesławem Jakubiakiem, polskim Szczurem Tobruku. Pan Jakubiak opowiedział o trudnościach walki odbywającej się na terenie pustynnym, o znacznej przewadze sprzętowej jaką dysponowali Niemcy i o czekaniu na pomoc Brytyjczyków, którzy mieli ostatecznie zaatakować Niemców.

Lucyna Artymiuk (screen z filmu)

Lucyna Artymiuk opowiedziała o australisjkim programie migracyjnych dla 1500 polskich weteranów, zapewnieniu im bezpieczeństwa, pracy i przyszłości. Początków powstania tego programu należy szukać w działaniach grup weterenów, w tym żołnierzy 9. Dywizji piechoty walczącej wraz z Brygadą Karpacką pod Tobrukiem. To właśnie z ich inicjatywy powstał australijski program migracyjny dla niebrytyjskich obywateli. Poszczególne stanowe oddziały Stowarzyszenia Szczurów Tobruku lobbowały wśród australijskich instytucji państwowych pomysł przygarnięcia polskich żołnierzy, chwaląc ich wszechstronne umiejętności i zapewniając, że doskonale nadają się do osiedlenia w Australii.

Lucyna Artymiuk opowiedziała o pięciu transportach żołnierzy, którzy przybyli do Australii od września 1947 do listopada 1948. Wśród 1500 żołnierzy byli Karpatczycy, lotnicy, żołnierzy różnych dywizji. Przyjechali na dwuletnie kontrakty do pracy w kopalniach, przy budowie elektrowni wodnych, czy też przy wycince trzciny cukrowej. Przytoczyła również historie polskich imigrantów, które pojawiały się w prasie przed, w trakcie i po przyjeździe Polaków do Australii. Był to element propagandy mającej na celu pokazanie społeczeństwu australijskiemu pozytywnych aspektów programu migracyjnego skierowanego do polskich żołnierzy.

Prelegentka opowiedziała również o innych programach migracyjnych, brytyjskim i kanadyjskim. Pomimo trudnej sytuacji politycznej w Polsce będącej pod okupacją sowiecką, 105 tys. polskich weteranów wróciło do ojczyzny. Taka sama liczba weteranów zdecydowała się na życie poza granicami Polski. Życie na emigracji nie było łatwe, bo obecne były wśród poszczególnych społeczności narodowych nastroje antypolskie (np. w Wielkiej Brytanii).

Przypominamy nasz wywiad z Lucyną Artmiuk, który towarzyszył promocji książki Destination Australia: Polish Soldier Migrants 1947-48 – wywiad czytaj TUTAJ

BITWA O TOBRUK

Między kwietniem a listopadem 1941 r. 14 tysięcy Australijczyków było obleganych w libijskiej twierdzy Tobruk przez potężną armię włosko-niemiecką. Mężczyźni, którym wydano rozkaz obrony Tobruku przez osiem tygodni, wytrzymali pięć miesięcy. Pronazistowski propagandysta i nadawca Lord Haw Haw (William Joyce) określił obrońców jako „szczury”. Zniewagę tą przyjęli jako odznakę honorową.

Wyczerpane oddziały australijskie były stopniowo wycofywane z Tobruku między sierpniem a listopadem 1941 r. Inne oddziały wsparły Australijczyków, w tym Brygada Karpacka, składająca się z żołnierzy, którzy uciekli z Polski po jej podboju przez nazistów i sowietów w 1939 r.

To Polacy ostatecznie zakończyli oblężenie, zdobywając Acromę i łącząc się z brytyjską 8. armią. W uznaniu tego wyczynu Australijczycy podzielili się z Polakami ich najbardziej czczonym tytułem. Odtąd Polacy też mieli być nazywani „szczurami Tobruku”.

W latach 1947-1948 australijscy weterani z Tobruku pomogli zasponsorować przyjazd 1500 polskich żołnierzy do Australii, gdy powrót tych mężczyzn do ojczyzny stał się niemożliwy z powodu okupacji sowieckiej.

Link do prelekcji na kanale Shrine of Remembrance na YouTube TUTAJ

JT